środa, 26 lutego 2014

Cheat day :)


Jedzenie, pewnie tak jak dla niektórych z Was, to jedna z moich ukochanych rzeczy na świecie! Czasami bycie na diecie wystawia nas na pewne pokusy, którym ciężko jest powiedzieć stanowcze: NIE! Tym, którym się to uda i skończą dietę często zdarza się wynagradzać własne wyrzeczenia w późniejszym okresie, co skutkuje zwykle powrotem kilku kilogramów w postaci efektu jo-jo i prawdopodobnie rozpoczynaniem kolejnej diety. I tak koło się zamyka... Jak przełamać ten impass?

Cóż, kiedyś i ja byłam w takiej sytuacji więc niestety to na dłuższą metę nie działa. Moja rada to całkowita zmiana swojego myślenia na temat jedzenia i przejście na zdrowe odżywianie. Co więc z pokusami??? Od tego jest Cheat Day! :D

Co to jest Cheat Day?
Jest to dzień, w którym możesz zjeść co chcesz. Masz ochotę wybrać się na pizzę z przyjaciółmi? Idź :) Chodziła za Tobą cały tydzień ulubiona czekolada? Zjedz kawałek. Smakowity kawałek ciasta z pyszną kawą w kawiarni? Bardzo proszę :) ale... jest jedna zasada!!! Ma być to jeden wybrany przez Ciebie dzień w tygodniu, a nie codzienność ;)

Jakie są zalety wprowadzenia Cheat Day?
Przede wszystkim jest to bardzo dobre rozwiązanie dla osób, które zaczynają dopiero przygodę ze zdrowym odżywianiem i ciężko jest im od razu przestawić się na wszystkie zasady. Przeprowadzono nawet badania, w których udowodniono, że jeden dzień na spełnienie pokus jedzeniowych pomagał badanej grupie ściślej trzymać się diety przez resztę dni. Dodatkowo organizm nie przyzwyczaja się tak do reżimu zdrowego odżywiania, co w przypadku bardzo restrykcyjnych diet wraca do nas z nawiązką po ponownym wprowadzeniu do diety chleba, czekolady itp... No i najważniejsze! Nie czujemy się winne jeśli zjemy coś bardziej kalorycznego, bo nadal mamy kontrolę nad własnym żywieniem. Zdrowa dieta wcale nie musi się wiązać z samymi wyrzeczeniami :)

Mała uwaga :)



Powiedzmy sobie od razu szczerze, że Cheat Day nie powinien wyglądać w ten sposób, że w cudzysłowiu "napchamy się do granic możliwości" , strasznie przejemy fast foodami i słodyczami i będzie ok:) Pamiętajmy o zdrowych nawykach - 5 mniejszych posiłków dziennie, planujmy również w tym dniu porcje. Cheat Day nie oznacza, że wszystkie posiłki muszą być zakazanymi produktami. Możemy zafundować sobie np. bardzo pożywne śniadanie, pyszny smoothie owocowy w ciągu dnia itp.



 
Jak wygląda mój Cheat Day?
Bardzo lubię zdrowe gotowanie, moja dieta jest bardzo urozmaicona więc różnego rodzaju pokusy są dla mnie coraz rzadsze. Swój Cheat Day ustawiłam sobie 2 razy w miesiącu i są to soboty, które najczęściej wiążą się ze spotkaniami z rodziną i znajomymi. Co wtedy jem?

Jednym z moich ulubionych śniadań są naleśniki razowe z Nutellą (której na co dzień w ogóle nie jadam) i bananem, wtedy właśnie mogę sobie na nie pozwolić:).

Kolejna rzecz to sushi! Wiem że jest to zdrowe jedzenie ale niestety kaloryczne:D obecnie jestem na redukcji, więc mimo wszystko sushi musiałam ograniczyć i to jest jak dla mnie idealny obiad na Cheat Day :)

Czasami zdarza mi się zjeść pizzę - zwykle jednak staram się robić ją sama tzn. na razowym spodzie, z mozzarellą i dużą ilością warzyw. Jeśli zamawiamy pizzę to zawsze wybieramy tą, gdzie ciasto jest najcieńsze i jem max 2 kawałki.

Rzadziej ale też się zdarza ochota na słodycze :) wtedy kilka kostek ulubionej czekolady załatwia sprawę. Czasami wystarczy mi mała miseczka orzechów z rodzynkami (coś, co też na redukcji nie jem mimo że jest zdrowe).

Do chipsów, kupnych ciastek, innych fast foodów itp praktycznie mnie nie ciągnie. Jeśli już to wolę takie przekąski zrobić sama - mnie na tym etapie odstraszają składy na etykietach, nie chcę jeść chemii i tony cukru/soli. Można je zrobić w domu i zapewniam Was, że będą o wiele smaczniejsze i zdrowsze :)


Co myślicie o wprowadzeniu Cheat Day ? A może jest Wam to niepotrzebne ? :) Czekam na Wasze komentarze.

czwartek, 6 lutego 2014

Styczniowe podsumowanie :)


To niewiarygodne jak szybko minął styczeń :) Czas więc na podsumowanie miesiąca i rozliczenie się z noworocznych postanowień :D



Styczeń obfitował w ćwiczenia fizyczne. Starałam się chodzić regularnie, po każdej sesji na siłowni dołączyłam solidne rozciąganie :) Zaczęłam również chodzić na Vacu - bieżnię z podciśnieniem i z podczerwienią - zapowiada się bardzo ciekawie.


Do ćwiczeń dołączyłam też masę spacerów - a w styczniu było wiele pięknych dni :) Mimo wszystko nie mogę się doczekać, aż będzie cieplej i wybiorę się na rower.



Na początku stycznia zaczęłam też specjalistyczną dietę by dobić do upragnionej wagi - 55 kg ;)

 W tym miesiącu zjadłam wiele przepysznych przekąsek :



Prowadzę też regularne zapiski żywieniowe, dzięki czemu mam 100% kontroli nad tym, co jem :) mój jadłospiśnik sprawdza się idealnie w tej roli i motywuje mnie na każdy dzień.


Robię też małe kosmetyczne testy i koniecznie wracam do body-wrappingu na wiosnę. Jestem już po pierwszym zabiegu guam. Szukam jakiegoś dobrego preparatu do owijania się :) Na razie testuję krem-żel z Tołpy plus jeszcze inne produkty:


Jeśli znacie jakieś fajne kosmetyki do ciała to piszcie - chętnie wypróbuję :)!


I to by było na tyle! A tymczasem trzeba planować luty i przysiąść do sesji :) A jak Wam minął styczeń ?

xoxo

środa, 5 lutego 2014

Liebster Award :) odpowiedzi na pytania Dominiki

W tym poście odpowiadam na pytania Dominiki z bloga http://live-eat-stayfit.blogspot.com/. Dziękuję za nominację :) Enjoy :)

1. Czego nigdy nie jadłaś, a chciałabyś zjeść?  

jarmuż ♥! ciągle widzę super przepisy ale jeszcze nie natknęłam się na niego w żadnym warzywniaczku

2. Ulubiona forma Twojego imienia/przezwisko to... ?

po prostu Wiola:)

3. Masz aplikację Pou? Jeśli tak, to daj screen :)

miałam, obecnie nie ;)

4. Jak ma/miała na imię Twoja pierwsza miłość?

Bartłomiej

5.  Twoja ulubiona książka to?

jest ich wiele ale niech będzie Mistrz i Małgorzata i Wielki Gatsby

6. Twoje największe dotychczasowe osiągnięcie to?

pomyślne zaliczenie pewnego etapu studiów :)

7.  Ulubiony kolor/ kombinacja kolorów?

fioletowy co chyba widać po blogu :D jeśli chodzi o kombinacje to uwielbiam biel ze złotem i kolorami piasku

8.  Opisz swoją wymarzoną sypialnię.

na pewno minimalistyczna, w bieli i najlepiej z pięknym widokiem na las/jezioro/morze :)


9.Apartament na szczycie wieżowca w centrum czy domek na obrzeżach miasta? Dlaczego?

zdecydowanie domek na obrzeżach miasta! :) cenię sobie zieleń i ciszę, a do miasta wtedy też jest niedaleko

10.  Jak powstała nazwa Twojego bloga?

całkowicie spontanicznie pod wpływem chwili :)

11. Co robisz jako pierwsze zaraz po wstaniu z łóżka?

to dobre pytanie ;p piję wodę :D
 

Ponieważ już kiedyś uczestniczyłam w Liebster Award, moje pytania możecie znaleźć tutaj :(klik) Oczywiście nominuję wszystkich chętnych do wzięcia udziału w zabawie :)


 

    środa, 29 stycznia 2014

    Natur House. Dieta uderzeniowa z granatem i ananasem


    Wczoraj przeżyłam dzień z fazy uderzeniowej mojej diety. Przez cały dzień przewijał się granat z ananasem, więc było bardzo smacznie i czułam się lekka jak piórko przy tym menu. Choć pogoda bardzo zimowa, w mojej kuchni zapanowało wczoraj lato ;p

    Moje menu:

    śniadanie: 2 kromki razowca z domowym twarożkiem + pomidor
    II śniadanie: granat
    obiad: grillowany łosoś, gotowana zielona fasolka, sałatka z cykorii i granata
    podwieczorek: jogurt naturalny z granatem; 2 plastry świeżego ananasa
    kolacja: omlet z jednego żółtka i dwóch białek; 2 plastry świeżego ananasa

    Trochę słów o granacie i ananasie:

    granat

    • charakteryzuje się zawartością potasu, dzięki czemu ma właściwości diuretyka, co pomaga przeciwdziałać zatrzymywaniu się płynów
    • zawiera flawonoidy, naturalne pigmenty, odpowiedzialne za czerwony kolor jego ziarenek oraz za działanie przeciwutleniające i antyseptyczne

    ananas 

    • jest bogaty w witaminę C, stymuluje system odpornościowy oraz uczestniczy w ochronie i oczyszczaniu organizmu z toksyn; ponadto uczestniczy w tworzeniu kolagenu
    • zawiera bromelainę, składnik, który ułatwia trawienie białek, zapewniając dobre trawienie; ponadto posiada właściwości przeciwzapalne i diuretyczne, co sprawia, że ananas jest najlepszym składnikiem do walki z procesami zapalnymi i obrzękiem (cellulit)
    • jest bogaty w błonnik

    Jutro ważenie i mierzenie :D jestem ciekawa efektów, dam pewnie znać niedługo ;)