piątek, 10 stycznia 2014

Moja dieta z NaturHouse


Witajcie w Nowym Roku! :)

Chwilowa przerwa na blogu spowodowana była wyjazdem na narty. Był to mój pierwszy raz i bardzo mi się spodobało, wróciłam cała, zdrowa i szczęśliwa z masą energii na Nowy Rok :D

Dziś pragnę się z Wami podzielić moją spontaniczną decyzją - postanowiłam odwiedzić dietetyka, żeby dobrać dla siebie idealną dietę. Po przeczytaniu wielu opinii mój wybór padł na NaturHouse. Mimo regularnych ćwiczeń moja waga od dłuższego czasu stała w miejscu, a wizja upragnionych 55 kg oddalała się coraz bardziej.

Muszę przyznać, że rozmowa z panią dietetyk uświadomiła mi wiele rzeczy. W sumie wyszło na to, że prowadzę zdrowy tryb życia, a moja obecna dieta jest bardzo dobrą dietą stabilizacyjną - stąd waga utrzymuje się na stałym poziomie. Aby zredukować trochę masę ciała potrzebne są pewne zmiany w diecie.


Największy szok przeżyłam po analizie tłuszczów w organizmie - okazało się, że więcej do zrzucenia mam wody (zatrzymanych płynów) niż tłuszczu. Niestety tej wody nie da się pozbyć ćwicząc lecz paradoksalnie pijąc jeszcze więcej wody i wspomagając się produktami, które pomogą ją usunąć.



Dostałam też oczywiście procentowy wynik tkanki tłuszczowej, który będę starała się dalej zbijać :) Jeśli chodzi o zalecenia, to dostałam dietę urozmaiconą na 7 dni z małymi modyfikacjami i ogólne zalecenia dietetyczne, które w sumie mam zakodowane od dawna :)


Ponieważ ćwiczę często, w diecie zostawiłyśmy kaszę i brązowy ryż, odpada jednak ciemny makaron (i oczywiście ziemniaki, których i tak prawie nie jadłam). Chlebek dozwolony tylko razowy.

Produkty zdrowe ale na razie zakazane:

-orzechy i pestki
-suszone owoce
-mleko

Ograniczono mi też ukochane jajka ;p tzn. 3-4 żółtka na tydzień, białka mogę jeść do woli :)

Dieta nic nie wspomina w sumie o płatkach owsianych, otrębach itp i o to muszę dopytać na kolejnej wizycie.

Dostałam też całą listę dozwolonych produktów, produktów na które mam uważać i tych, których unikać. W sumie od dawna nie jem przetworzonych produktów, jak paszteciki, parówki itp. Przyjdzie mi jednak na razie pożegnać się z bananami (eh, mój ulubiony proteinowy shake ;p), winogronami, avokado i - o zgrozo - oliwkami ;p Resztę jestem w stanie przeżyć bez żalu. Niektóre warzywa również wymagają kontroli i mam ich jeść mało - głównie strączkowe. A to ogólna rozpiska ze strony NaturHouse:


Podstawą mojej diety ma być 5 posiłków w równych odstępach czasowych, z czego dwa to jogurt naturalny lub kefir/maślanka z granulkami Fibroki z dużą ilością błonnika + owoc + szklanka wody. Zwykle owoce starałam się jeść do godziny 15.00 więc owoc na podwieczorek to dla mnie nowość.


Dodatkowo dostałam fiolki Drenanat, które mają działać na nadmiar wody i tłuszczu w organizmie (do stosowania rano i wieczorem).


W internecie znalazłam wiele opinii, na temat NaturHouse w stylu, że ich dieta polega na wciskaniu chemicznych suplementów. Patrząc na skład produktów, które dostałam nie mogę się z tym zgodzić. Fiolki w składzie mają różnego rodzaju ekstrakty roślinne (m.in. z czarnego bzu, kopru włoskiego), które pomagają w usuwaniu wody z organizmu. Zastanawiam się też nad piciem soku z czarnego bzu, muszę znaleźć jakiś sklep, w którym można go kupić.

Podsumowując, po pierwszej wizycie wrażenia są bardzo pozytywne. W punkcie, w którym byłam trafiłam na bardzo kompetentną i sympatyczną panią dietetyk, która zna się na rzeczy. Cała dieta bazuje na cyklu cotygodniowych spotkań z czego bardzo się cieszę, gdyż co tydzień będę miała wgląd na poziom tłuszczu i wody. Kiedy zejdę do upragnionej wagi, planowane jest przejście na stabilizację i wtedy spotkania będą odbywać się rzadziej.

Tygodniowy koszt ma bazować w okolicach 100-150 zł. Po pierwszej wizycie zapłaciłam niecałe 135 zł, więc myślę, że standardowa cena (dla porównania w innym miejscu samo rozpisanie diety kosztowało 250 zł + wizyta 100zł a tu mam suplementy). Tę kwestię jednak pozostawiam każdemu do rozstrzygnięcia :).



              Kolejną relację zdam za tydzień, po drugiej wizycie. 
Trzymajcie kciuki :)
 

30 komentarzy:

  1. wszystko brzmi bardzo rozsądnie, nie słyszałam wcześniej o NaturHouse ale jestem ciekawa efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę opisywać na bieżąco :)

      Usuń
    2. Ja chodzę do naturhauhe od pół roku i mam za sobą ok 30 kg, a ważyłem 134kg. Ogólnie jestem zadowolony i fizycznie a przede wszystkim psychicznie. Polecam

      Usuń
  2. właśnie szukałam info o NaturHouse, bo sama się zastanawiam nad pójściem.. będę czekać na dalsze relacje :) mam niewiele do zgubienia ale wolę zrobić to zdrowo bo efekt jojo jest mi znany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eh efekt jojo to zmora, dlatego dietom głodówkom trzeba mówić nie :)

      Usuń
  3. mocno przereklamowana, lepsza jest zdrowa dieta bez zbędnych suplementów, schudłam 15kg, kontaktowałam się z dietetykiem tylko w celu ułożenia diety - koszt 100zł, to wygląda na wyciąganie kasy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dieta myślę że jest zdrowa, a w naturalnych suplementach nie widzę nic złego, wcześniej sama na własną rękę brałam Bio CLA z zieloną herbatą i l-karnityną i efekty były zadowalające (oczywiście wraz z racjonalnym odżywianiem się i aktywnością fizyczną); na razie nie wydaję swojej opinii - czas pokaże :)

      Usuń
  4. oooo, extra że na ciebie trafiłam, też zaczęłam z nimi przygodę właśnie i jestem ciekawa jak to będzie, póki co jakoś nie mam pomysłów na posiłki:/ chyba wolałabym mieć ściśle określone co jeść

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziwne. Wszędzie słyszy się, że to cytrusy (pomarańcze, mandarynki) są niewskazane, ale za to banany jak najbardziej :O
    Pozdrawiam i zapraszam na mój blog: srodkiodchudzajace.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. jak tam po prawie roku schudłas cos? z natur house? prosze o info bo mam zaproszenie na konsultacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie miałam dużo do utraty ale jak najbardziej udało mi się osiągnąć cel :) przepisy bardzo fajne i sporo można znaleźć w internecie, jeśli chodzi o ich suplementy to fiolki są bardzo dobre i działają! ;)

      Usuń
  7. Korzystałam z usług natur house i uważam,że oprócz bardzo silnej woli trzeba mieć też zasobny portfel, dałam radę rzecz jasna finansowo tylko przez 5 tygodni,zostawiając u nich 750 zł.
    Doszłam do wniosku,że te suplementy,które musisz kupić,nie są warte tej ceny...
    Dodam jeszcze w tym okresie schudłam 5 kg.
    Więc może i gra warta świeczki ,ale dobrze sytuowanych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja straciłam około 2 tyś zł- schudłam 10 kg a przytyłam 17 kg

      Usuń
    2. O kurcze...to ładnie,ja na szczęście dalej chudnę,ale już na własnych warunkach i taniej...

      Usuń
    3. I bardzo dobrze !!! Tak trzymać!

      Usuń
  8. Odchudzałam się z nimi w 2012 roku , schudłam 18 kg. a mój portfel po przeliczeniu paragonów 5 tyś.180 zł .
    W 2014 znowu złapałam 9 kg. I chciałam się pozbyć nich po zimie. Do dziś walczę schodzi bardzo wolno. Mam wrazenie że zależy bardzo od prowadzącej dietetyczki ! Teraz mama lelum polelum ( a co pani lubi, a co by pani chciała ) bez sensu . Poprzednia ostra babka ( az strach było przyjść z ta samą waga ) przestała pracować. No nic to ! Dalej wywalam kasę w błoto i konsultuję się z lelum polemum Majeczką. !!! Właściciel chyba zadowolony bo pacjentki długo trzymają się sklepiku.

    OdpowiedzUsuń
  9. witam, ja zaczęłam w tym tygodniu. Ale czytając poprzedniczki zaczęłam się zastanawiać czy warte są te wizyty?
    Wizyty są drogie i cotygodniowe. Jestem ciekawa czy to wyjdzie ale widzę początki sa chyba takie same ta sama dieta i te same suplementy, a czytając ich skład nie jest w 100% naturalny.
    Pochodzę z miesiąc i zobaczę jakie będą efekty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam a pamietasz moze kompletny skład drenanat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam już opakowań, ale znalazłam taki skład: czarny bez, koper włoski, rozmaryn, kolcorośl lekarska

      Usuń
  11. Ja słyszałam wiele o natur hause, jednak moi znajomi nie byli zbyt zadowoleni z efektów jakie osiągnęli. Była to dieta, jaką mogli sobie znaleźć w internecie... ale kto wie. Może się jej nie trzymali dlatego nie widzieli efektów? Kto wie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, widać podchodzą indywidualnie do każdego klienta, to bardzo na plus! Chyba też kiedyś spróbuję, w końcu bezpieczniej skonsultować dietę ze specjalistą niż wykopywać coś podejrzamego w internecie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja po 3 miesiącach odchudzania Nature House mam mniej o 18kg teraz jestem na stabilizacji i od 2 tyg waga nie wzrosła.czuję się znakomicie ☺

    OdpowiedzUsuń
  14. ile kosztuje stabilizacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stabilizacja polega na tym, iż chodzisz co 2 tyg i zmniejszana jest stopniowo dawka suplementów i wprowadzane są ,, bardziej normalne produkty" czyli bardziej kaloryczne i obserwujecie co się dzieje z wagą.

      Usuń
  15. Hej, ja chodziłam do NH przez 4 miesiące i schudłam 16 kg - super, diety dobrze dobrane. Teraz trochę przytyłam 4 kg ale to na własne życzenie bo się objadałam po całości.
    Ogólnie polecam i suplementy są drogie ,ale warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry wynik :) Poważnie zastanawiam się, czy jeszcze raz nie iść do Natur House bo niestety po zdiagnozowanej niedoczynności tarczycy nabrałam sporo wody a te fiolki drenujące na mnie dobrze działały.

      Usuń
  16. za tydzien bedzie 3 miesiace od pierwszej wizyty wydalam jakies 1500 zl , poniewaz gdy poznalam zasady przeciagalam tez wizyty o tydzien dzwoniac ze nie dam rady przyjsc bo chora bo dzieci troche oszustwo no ale portfel portfelem. W kazdym razie udalo mi sie zrzucic 16 kg juz planuje jeszcze 10. Zeby zejsc do 70kg! Tak magiczna waga i komputer w NH wyliczyl mi optymalna wage! Ja zakladalam ze w 76 kg bede sie czula wysmienicie! Ale zlapalam bakcyla i ide na calosc! Mysle ze to nie magiczne fiolki i fibroki ktore czesto zastapialam otrebami daja rade z tluszczem tylko samozaparcie i wydawane kolejne stowki!. Czy warto??? WARTO!!! Sama probowalam tysiace razy i ciagle po pewnym czasie nawet jak schodlam juz 4 kg wracalam do pelnej lodowki i ulegalam pokusom! Tu jest taki troche bat!! Jak pojde i stane na wadze?? hmmm... ale wstyd!!! tyle pieniedzy juz poscilam!! Ojej!! no nic nie ma rady trzeba sie trzymac!! Po pewnym czasie wchodzi jedzenie w nawyk i zoladek sie zmniejszy! Wiec lzej!! Chociaz teskni sie za ryzem makaronem i ziemniaczkiem!! :) podsumowujac uwazam ze warto bo takie wizyty mobilizuja!! :) Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! :) Częste wizyty pomagają trzymać się zasad, bo przy każdej wizycie waga powinna pokazywać efekt. Nie zdarzyło mi się, żeby było inaczej ale taki mobilizujący stresik zawsze był ;) 16 kg to rewelacyjny wynik, trzymam kciuki za następne 10! :)

      Usuń
  17. Też tak uważam, każdy kto mówi źle o NH albo spodziewał się, że wszystko za niego zrobią, albo chciał schudnąć 100 kg w tydzień. Oczywiście żartuję. Ja i mój mąż udaliśmy się razem do dietetyczki i oboje jesteśmy bardzo zadowoleni. Obecnie wzajemnie motywujemy się do dalszego zbijania wagi, ale bez profesjonalnej pomocy myślę, że trudno byłoby nam ruszyć z miejsca. Pozdrawiamy Joannę z łódzkiego Natur House :)

    OdpowiedzUsuń