Wczoraj przeżyłam dzień z fazy uderzeniowej mojej diety. Przez cały dzień przewijał się granat z ananasem, więc było bardzo smacznie i czułam się lekka jak piórko przy tym menu. Choć pogoda bardzo zimowa, w mojej kuchni zapanowało wczoraj lato ;p
Moje menu:
śniadanie: 2 kromki razowca z domowym twarożkiem + pomidor
II śniadanie: granat
obiad: grillowany łosoś, gotowana zielona fasolka, sałatka z cykorii i granata
podwieczorek: jogurt naturalny z granatem; 2 plastry świeżego ananasa
kolacja: omlet z jednego żółtka i dwóch białek; 2 plastry świeżego ananasa
Trochę słów o granacie i ananasie:
granat
ananas
Trochę słów o granacie i ananasie:
granat
- charakteryzuje się zawartością potasu, dzięki czemu ma właściwości diuretyka, co pomaga przeciwdziałać zatrzymywaniu się płynów
- zawiera flawonoidy, naturalne pigmenty, odpowiedzialne za czerwony kolor jego ziarenek oraz za działanie przeciwutleniające i antyseptyczne
ananas
- jest bogaty w witaminę C, stymuluje system odpornościowy oraz uczestniczy w ochronie i oczyszczaniu organizmu z toksyn; ponadto uczestniczy w tworzeniu kolagenu
- zawiera bromelainę, składnik, który ułatwia trawienie białek, zapewniając dobre trawienie; ponadto posiada właściwości przeciwzapalne i diuretyczne, co sprawia, że ananas jest najlepszym składnikiem do walki z procesami zapalnymi i obrzękiem (cellulit)
- jest bogaty w błonnik
Jutro ważenie i mierzenie :D jestem ciekawa efektów, dam pewnie znać niedługo ;)

